23 11 2011Jubileuszowy XV Międzynarodowy Puchar Głowatki

Jubileuszowy XV Międzynarodowy Puchar Głowatki odbył się w dniach 10-12 października 2008 r. w Niedzicy nad Dunajcem. Wzięło w nim udział aż 126 zawodników z Polski, Czech, Słowacji, Niemiec, Norwegii, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

test

Po raz pierwszy w historii zawody zostały rozegrane w formule No-Kill co spotkało się z entuzjazmem większości zawodników. Specjalni sędziowie rozstawieni na wszystkich odcinkach Dunajca, z miarkami o długości 130cm i aparatami, czekali w terenowych samochodach na sygnał od szczęśliwego łowcy.

test

Impreza zaczęła się spływem przełomem Dunajca, gdzie mieliśmy okazję podziwiać złotą polską jesień w Pieninach. Później biesiada na Polanie Sosny przeciągnęła się do późnych godzin nocnych a niektórzy nie mogli zasnąć jeszcze w Hotelu...
Sobota przywitała nas piękną pogodą i wszyscy ponownie spotkaliśmy się na Polanie Sosny na regionalnym festynie, gdzie uhonorowani złotymi głowatkami zostali członkowie założyciele naszego Klubu. Obecna na imprezie z mężem i córeczką posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Katarzyna MATUSIK-LIPIEC powiedziała:

test

...Całym sercem będę wspierała ten Klub, grupę zapaleńców, którym przyświeca jeden cel - działać na rzecz ratowania głowatki, zarybiania rzek Dunajec i Poprad, tym samym działać na rzecz ekologii..." Konkurs Historycznego Sprzętu Wędkarskiego spotkał się z gorącym przyjęciem wszystkich uczestników i kibiców imprezy. Zwycięzcą został krakowski Szkot - Jerzy Haczyk który swoim gustownym przebraniem wzbudzał salwy śmiechu. Kolejne miejsca zajęli Jakub Śliwa i Franciszek Paluch.

test

Następnie do wód Dunajca powędrowały dwie duże głowacice 6-9kg oraz narybek potokowca i głowacicy. Popołudniowe wędkarskie zmagania nie przyniosły rezultatów. Mocna w tym roku reprezentacja muszkarzy (dzięki wsparciu kolegów z Norwegii i Wielkiej Brytanii) walczyła na OS-ie rzucając po 35m dwuręcznymi wędkami ale również bez głowatkowych sukcesów - spadły tylko dwie ładne ryby...

test

Sporym sukcesem była natomiast licytacja upominków i sprzętu wędkarskiego. Zebrano na niej rekordową kwotę 23050zł oraz 100 euro, a wiedzieć należy, że cała ta kwota w postaci ryb zasili Dunajec i Poprad.
Długie Polaków rozmowy zakończyły się o świcie gdy trzeba było ruszyć nad wodę. Niestety, także niedzielny poranek nie pozwolił wyłonić w tym roku gazdy od głowatek - nie złowilśmy wymiarowej głowacicy. Wszyscy (chyba) uczestnicy byli jednak zadowoleni i zapewne spotkamy się w przyszłym roku na szesnastym Pucharze.

Serdecznie dziękujemy naszym Sponsorom:

Sponsor Generalny : HARDY GREYS POLSKA – MAREK POSOR
Przedsiębiorstwo Robót Komunikacyjnych w Krakowie
Firma KOMA – Mariusz KOŁADKA
Firma BLACHPROFIL 2 Kraków

ANGEL SPORT, DESIGN FISHING, DORADO, ELEGANT, HI MOUNTAIN, JAXON, MAX, PAMA, RAF MAR, ROBINSON, SALIX ALBA, SALMO, SKLEP GŁOWATKA, SPORT FISH, VISION POLSKA.

A także: Firma KRISBUT, Firma JURAJSKA, Firma GRAF DRUK - Jacek SWORNOWSKI, Pracownia Plastyczna – Artur MIGACZ
INNE: Zarząd Okręgu PZW Nowy Sącz, Koło PZW nr 68 Puck, Klub Przyjaciół Wieprzy, Klub Przyjaciół Raby,
OSOBY FIZYCZNE: Posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Katarzyna MATUSIK-LIPIEC, Krzysztof FARECKI, Krzysztof GRYNIEWICZ, Jerzy HACZYK, Zbigniew KAWALEC, Wojciech KRASNOPOLSKI, Wojciech ŁOPATKA, Janusz PALONEK, Janusz PAŁKA, Andrzej PODESZWA, Ewaryst SIELECKI, Krzysztof TRUSZ, Janusz WIDEŁ, Henryk WRÓBEL, Karol ZACHARCZYK, Andrzej ZASADZKI, Robert ZAWARSKI,

23 11 2011IX Puchar Głowatki (9, 10 listopad 2002 r.)

W ramach tego Pucharu odbył się festyn ekologiczny, na którym wędkarze pierwszy raz w historii koronowali głowacicę na Królową Dunajca. Koronacja odbyła się podczas góralskiej imprezy na Polanie Sosny w Niedzicy. I tam przy wtórze ogłuszających oklasków wędkarzy, prezesi Klubu Głowatka i Dariusz Kostrz włożyli jej na głowę koronę, wypowiadając znamienne słowa: Niniejszym koronujemy cię na Królową Dunajca! Godnie panuj wędkarzom, rozdzielaj łaski sprawiedliwie, i miłosierna dla twoich poddanych, pokaż czasem spragnionym twego widoku chociaż ogon albo kawałek pyska! Na ustawionej na polanie estradzie rychło znalazł się zespół Lubań - rozfurkotały się kwieciste spódnice góralek, orkiestra przygrywała raźno, słowem - można było poczuć się jak na prawdziwym góralskim weselu. Atmosferę podgrzewało cały czas grzane piwo i apetyczne zapachy smażonych na grillu mięs. Jak by tego było mało, w pewnym momencie, na drodze ponad polaną, ukazały się dwa wozy drabiniaste, wiozące delegację z pobliskich Stróży. Gdy goście zsiedli z wozów, oczom zgromadzonych na polanie ukazały się dwa solidne, przyjemne dla oka baniaczki. Gdy już wtaszczono je pod wiatę i odkorkowano, w powietrzu rozniósł się nader interesujący aromat starego, wystałego miodu.
Po występach orkiestry dętej na scenę wbiegły piękne Cyganki z zespołu Czardasz. Sam ich widok rozgrzewał krew w żyłach, a nogi rwały się do tańca. Aż żal się budzi, ze zbyt śliskie błoto przed estradą uniemożliwiało puszczenie się w pląsy. Kiedy nieco zmarznięci goście (pogoda na szczęście dopisała, ale w listopadzie nie można liczyć jednak liczyć na zbyt wysokie temperatury...) opuścili już przytulny namiot, w którym regionalnymi przysmakami częstowały przedstawicielki kół gospodyń wiejskich, okazało się, że to jeszcze nie koniec atrakcji.
Do wielkiego, stojącego prosto na ogniu kotła zaczęto wlewać najróżniejszej klasy, koloru i mocy alkohole. Czuma i Mazan pilnowali proporcji,  a Dariusz Kostrz mieszał napitek wielką, miedzianą chochlą. Tajemniczy eliksir, Grog Rozpustnego Wędkarza, wymagał jeszcze jednego składnika. Warzony nad Jeziorem Czorsztyńskim, do pełnego smaku i aromatu potrzebował kilku kropel wody z jeziora. Zaszczyt doprawienia grogu przypadł wójtowi Łapsz Niżnych. Najpierw jednak musiał skosztować, czy woda ta aby na pewno pochodzi z jeziora. A potem przyszła kolej na degustację...
A późnym popołudniem, gdy emocje nieco już opadły, na stół wjechały dwa piękne, upieczone w całości prosiaki. I choć smutny wyraz pyszczków, opadnięte uszka i smętnie zakręcone ogonki prosiaczków budziły współczucie u wszystkich miłośników zwierząt, nie przeszkadzało to w radosnej - i nader szybkiej - konsumpcji pieczystego. Nie mogło bowiem zabraknąć sił na wieczorne rozrywki, do których najlepszą zachętą była Nalewka Czorsztyńska... na potencję. W tym samym czasie w Łopusznej odbyła się licytacja fantów, zaś wieczorem  „impreza integracyjna” wędkarzy. Następny dzień powitał gości zawieją i mrozem. Na szczęście śnieg nie okazał się zbyt dużą przeszkodą w dotarciu na zaporę, gdzie organizatorzy przygotowali projekcję filmu o powstaniu zapory. Po wizycie na zaporze przyszła kolej na zwiedzanie niedzickiego zamku i rejs statkiem, który był ostatnią atrakcją festynu.  Jednak najbardziej emocjonującym momentem było zakończenie Pucharu Głowatki. Jak się okazało, ponad dwunastokilogramowa głowacica, specjalnie na zawody wpuszczona do Dunajca, nie na darmo otrzymała tytuł królowej. Przechytrzyła bowiem Janusza Widła - zerwała się z żyłki, i z woblerem w pysku popłynęła z nurtem rzeki. Udało mu się  jednak złowić  dziką rybę, która ważyła 5,95 kg, i miała  83cm długości.
Jako że w Galicji tytuły przyznaje się dożywotnio - co przypomniał Mieczysław Czuma – Janusz Wideł otrzymał niezbywalny tytuł gazdy od głowatek, którego atrybutem jest kapelusz góralski z orlim piórem.

Organizatorzy: Krakowski Klub Głowatka, Wydawnictwo Turystyczne, ZZW Niedzica S.A., gmina Czorsztyn, gmina Łapsze Niżne, Związek Turystyki Aktywnej.

Sponsorzy: Dragon, Salmo, Art.-Fisch – Janusz Palonek, Salix Alba, KSK, Piotr Piotrowski, Jarosław Rembiszewski, Konger, Angel Sport, Marlin, BIS, Elegant, Rapa, , Motosum, Wiko, Kazimierz Grudzień, Falk – Ochrona, Future, Bemix, Trefl, Kopalnia Soli Wieliczka Trasa Turystyczna.

Patronat medialny – Wędkarski Świat, Poznaj swój Kraj, Słowo Ludu, Dominik, Droga, Nowiny, Radio Plus, TVP 3, Gazeta Pomorska, Express Ilustrowany, TAAAKA RYBA, Interesik.pl

zobacz archiwum