Zawody

21 09 2011XXI Memoriał Wojciecha Brudzińskiego” 2006 r.

Pełna wiosennego ciepła, zalana słońcem Piwniczna powitała gości XII Memoriału Wojciecha Brudzińskiego. Nocna, gwałtowna ulewa, która zmąciła wody Popradu nie miała najmniejszego wpływu na nastroje. Tegoroczna zaszczytna organizacja imprezy przypadła naszej Głowatce. Stawiło się sześćdziesięciu chłopa; niezawodnie Klubowicze i pstrągaże z całej Polski. Wszyscy zostali zakwaterowani w sympatycznym „Ośrodku nad Popradem”.

Po kolacji, Maciej Brudziński i Wojciech Krasnopolski powitali i zapoznali uczestników z planem zajęć na najbliższe trzy dni. Potem jak zwykle rozmowom nie było końca. Rankiem wszyscy rozjechali się na połowy, szukając pstrągów potokowych w prądach czyszczącej się rzeki. Tylko czterech szczęśliwców mogło pochwalić się rybami. Zwyciężył Piotr Panek prezentując zebranym 39 cm kropkowańca. Kolejne miejsca zajęli Marek Gorzkowski, Norbert Piekarski i Ryszard Wierzbicki.

Po rozdaniu pucharów, pamiątkowych plakietek i wielu nagród przyszedł czas na gratulacje i zdjęcie grupowe. Była i loteryjka fantowa. W rolę „sierotki” ciągnącej losy wcielił się Karol Zacharczyk. Z inicjatywy Klubu dokonaliśmy symbolicznego zarybienia. W natlenionych pojemnikach nadjechało dwa tysiące pstrążków, które powędrowały do Popradu.

Potem Maciej Brudziński zaprosił wszystkich na chwile wspomnień o ojcu, którego pamięci poświęcone są rok roczne spotkania. Roztoczył przed nami opowieści bogato ilustrowane zdjęciami. Przytoczone w ciepły i osobisty sposób wzruszające historie u nie jednego zakręciły łzę w oku. Bardzo prawdziwie poznaliśmy i zobaczyliśmy choć w wyobraźni Wojciecha, jego czasy, jego i nasze pstrągi...

Z zadumy wyrwały wszystkich głosy muzyki zapraszające na piwko, do grilla i do zabawy. Radosny gwar zcierał się z płynącymi z instrumentów rytmami i chóralnym śpiewem biesiadników. Rozbrzmiewające wokół gorące dyskusje,rozliczanie przeszłości,snucie planów i życzenia dla Jurków i Wojtków znalazły finał o północy na parkiecie. Rankiem zbudziło nas słońce. Nastał czas pożegnania. Były uściski, podziękowania i często powtarzane słowa – świetna towarzysko impreza! W tym gronie zobaczymy się za rok, a może wcześniej na „Głowatce”?